NASA zmienia harmonogram programu Artemis. Astronauci mają wrócić na księżyc w 2028 roku.
NASA zmieniła plan kolejnych misji programu Artemis. Wyprawa Artemis III, przewidziana na 2027 rok, ma służyć sprawdzeniu współpracy statku Orion z lądownikami księżycowymi na orbicie okołoziemskiej.
NASA zmieniła plan kolejnych misji programu Artemis. Wyprawa Artemis III, przewidziana na 2027 rok, ma służyć sprawdzeniu współpracy statku Orion z lądownikami księżycowymi na orbicie okołoziemskiej. Pierwsze załogowe lądowanie na Księżycu przesunięto do programu misji Artemis IV, planowanej na 2028 rok. Decyzja ma ograniczyć ryzyko związane z wykorzystaniem nowych pojazdów, których niezawodność nie została jeszcze w pełni potwierdzona.
Powrót człowieka na Księżyc wymaga współdziałania kilku odrębnych systemów. Statek Orion ma przewieźć astronautów w okolice Księżyca, lecz samo lądowanie wymaga zastosowania dodatkowego pojazdu. Załoga musi przesiąść się do lądownika, dotrzeć na powierzchnię, a następnie bezpiecznie powrócić do statku, którym uda się w drogę na Ziemię. Każdy z tych etapów wymaga odpowiednich urządzeń, procedur i współpracy wielu wykonawców. NASA zdecydowała, że przed podjęciem próby lądowania należy dokładniej sprawdzić niektóre z tych rozwiązań w warunkach lotu orbitalnego.
Artemis III pozostanie na orbicie okołoziemskiej
23 października 2026 roku NASA przedstawiła szczegóły zmienionej misji Artemis III. Wyprawa ma rozpocząć się w 2027 roku i potrwać około dwóch tygodni.
W skład czteroosobowej załogi mają wejść amerykańscy astronauci Randy Bresnik, Frank Rubio i Andre Douglas oraz Luca Parmitano z Europejskiej Agencji Kosmicznej.
Podczas lotu planowane są próby spotkania i dokowania Oriona z urządzeniami opracowywanymi przez SpaceX i Blue Origin. Astronauci oraz zespoły naziemne mają sprawdzić procedury współpracy statków, obsługi systemów i przygotowania do przyszłych operacji księżycowych. Misja nie będzie obejmowała lądowania na Księżycu. NASA chce przeprowadzić najważniejsze próby na niskiej orbicie okołoziemskiej, gdzie w razie problemów łatwiej podjąć działania awaryjne i sprowadzić załogę na Ziemię.
Takie rozwiązanie nie pozwoli sprawdzić wszystkich warunków przyszłej wyprawy. Ograniczy jednak część zagrożeń związanych z pierwszym wykorzystaniem nowych systemów.
SpaceX i Blue Origin przygotowują konkurencyjne lądowniki
Jednym z najważniejszych elementów programu Artemis pozostaje rozwój pojazdów przeznaczonych do transportu astronautów między orbitą Księżyca a jego powierzchnią.
NASA współpracuje w tym zakresie ze SpaceX i Blue Origin, które rozwijają odmienne konstrukcje. Utrzymywanie dwóch wykonawców ma zmniejszać zależność agencji od jednego przedsiębiorstwa i zapewniać możliwość wykorzystania różnych rozwiązań technicznych. Konkurencja nie oznacza jednak mniejszych wydatków na każdym etapie programu. Równoległy rozwój dwóch systemów wymaga finansowania prac badawczych, prób oraz przygotowania odrębnej infrastruktury.
Może natomiast ograniczyć ryzyko, że trudności jednego producenta zatrzymają cały program księżycowy. NASA zyskuje także możliwość porównywania postępów obu przedsiębiorstw i oceny kosztów oferowanych usług. Zmiana harmonogramu Artemis zwiększa znaczenie wcześniejszych prób, podczas których wykonawcy będą musieli wykazać sprawność poszczególnych elementów swoich konstrukcji.
Opóźnienia są kosztowne, ale awarie mogą kosztować więcej
Programy kosmiczne należą do przedsięwzięć wymagających szczególnie dużych nakładów i długiego okresu przygotowań. Budowa statków, rakiet oraz instalacji naziemnych angażuje tysiące pracowników i rozbudowaną sieć dostawców.
Każde przesunięcie terminu oznacza dodatkowe wydatki na utrzymanie zespołów, aparatury i infrastruktury. Z drugiej strony przeprowadzenie misji przed zakończeniem niezbędnych prób może prowadzić do znacznie poważniejszych strat. Ma to szczególne znaczenie w lotach załogowych, gdzie skutkiem błędu może być zagrożenie życia astronautów. Dlatego ocena programu nie powinna ograniczać się do porównywania rzeczywistych dat z wcześniejszymi zapowiedziami.
Istotniejsze jest ustalenie, czy kolejne doświadczenia rzeczywiście zmniejszają niepewność dotyczącą bezpieczeństwa i niezawodności przyszłych misji. Udana próba orbitalna może uzasadnić następny etap programu, lecz nie stanowi jeszcze gwarancji powodzenia lądowania na Księżycu.
Czy program księżycowy stworzy trwały rynek?
Dla przedsiębiorstw kosmicznych zamówienia NASA są ważnym źródłem przychodów i sposobem zdobywania doświadczenia. Kontrakt z państwową agencją nie oznacza jednak, że rozwijana technologia znajdzie później wystarczająco wielu odbiorców komercyjnych.
W przyszłości lądowniki mogłyby służyć do dostarczania na Księżyc aparatury badawczej, materiałów i innych ładunków. Skala takiej działalności będzie jednak zależała od ceny transportu, niezawodności pojazdów oraz rzeczywistego zainteresowania klientów. Na obecnym etapie głównym zamawiającym pozostaje państwo, które realizuje również cele naukowe i polityczne. Nie wszystkie wydatki programu muszą więc przynosić bezpośredni zwrot finansowy.
Dla prywatnych wykonawców istotne będzie natomiast wykorzystanie zdobytej wiedzy do stworzenia usług, które można świadczyć wielokrotnie, przy stopniowo malejących kosztach. Przesunięcie załogowego lądowania na 2028 rok nie przekreśla programu Artemis, lecz przypomina o skali trudności technicznych, które nadal pozostają do pokonania. Sam termin jest przy tym planem, a nie gwarancją powodzenia.
O przyszłości programu zdecyduje nie szybkość ogłaszania kolejnych misji, lecz zdolność wykonawców do dostarczenia sprawnych, niezawodnych i możliwych do wielokrotnego wykorzystania systemów transportu kosmicznego.
Źródła:
https://www.nasa.gov/missions/artemis/nasas-artemis-iii-mission-to-test-future-moon-lander-operations/
https://www.nasa.gov/missions/artemis/nasa-partners-accelerate-lander-development-for-2028-moon-missions/
https://www.nasa.gov/mission/artemis-iv/
Komentarze ()